Strona wykorzystuje pliki cookies. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat plików cookies kliknij tutaj

Dzik

Jak wszyscy - to i ja! Moja historia z moto zaczęła się w wieku lat 8-9? Kolega z piętra wyżej zakupił sobię Czeską Jawę 50 czerwona strzała z lusterkami, owiewką ... i ten niezapomniany zapach etyliny z cieknącego baku / kranika. Coprawda nie miał wtedy garażu dla niego (dlatego był trzymany w piwnicy) ale to dla mnie było najmniej istotnym elementem całej motocyklowej układanki. Problemy z wyciąganiem jej, odpalaniem i pierwszym paleniem gumy na trawie.. (taka zawrotna moc, że na betonie nie dawała rady) wspomninam pięknie. Parę KM się na niej zrobiło... aż do pięknego "rozwalenia" jej na słupie kiedy to zaciął się gaz i nie dało się jej zatrzymać. To był jej koniec - choć jeszcze przez 2 tygodnie jeździliśmy nią ciągnąc za linkę od gazu (ręcznie) bo rollgaz się zepsuł totalnie - tak samo działało sprzęgło - linka w dłoń i zmiana biegu. Rozpacz trawała .. tydzień. Po Tygodniu na podwórku zawitał romet z pedałami - stałe problemy z alternatorem spowodowały jej rychłe sprzedanie. Za młodzi byliśmy do profesjonalnego jej naprawienie (kamień i stary śrubokręt nie dawały rady) i poznania technik działania tego ustrojstaw. Po tym bużliwym początku stwierdziliśmy że musimy "dorosnąć". Okres przejściowy trwał 11 lat. W wieku 21 lat zrobiłem prawko na kat A ... a w dniu zdanego egazminu pod blokiem pojawiłą się pierwsza Fazerka 600. Z nią miałem lekkie przygody - autobus w Zakopanem cofając najechał mi na czasze. Niedostrzeżenie znaku o koncu drogi (w efekcie wywrotka na prawą stronę)... ale dzięlki tym niewielkim historiom nauczyłęm się pokory oraz mniejszego zaufania do innych uczestników ruchu (jakkolwiek to brzmi). Przez okolo 4 lata historia z moto się zakończyłą (Założenie rodziny). Ostatecznie po dłuugich negocjacjach, ustaleniach (tak tak, Żona)... udało się dojsć do pewnego porozumienia z moją pięknięjszą połówką odnośnie powrotu do 1 ślada (nie nie ,,, nie rower). Także od dnia 18.08.2017 znowu dosiadam sprawdzony w boju "fortepian"... Yamaha Fazer 600. Także tego, LwG ... i ogień z dupki!

 

 

Nasza wizja

  • 1 Bezpieczeństwo

    Podstawą każdego wyjazdu jest bezpieczeństwo wszystkich uczestników, dlatego szkolimy się kiedy tylko możemy.

    >>>
  • 2 Braterstwo

    Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Slogan stary jak świat, jednak wciąż aktualny pod warunkiem, że trafisz na odpowiednich ludzi.

    >>>
  • 3 Atmosfera

    Wspólne wypady, te krótkie i dalekie, są mniej ciekawe jeśli pokonujesz każdy kilometr samotnie. Jednak jest na to lekarstwo...

    >>>