Strona wykorzystuje pliki cookies. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat plików cookies kliknij tutaj

Fil

Moja przygoda z motocyklem zaczęła się, w sumie można powiedzieć, przez moją żonę. Gdyby nie Ona to raczej nie poznałbym Jej brata, czyli Piwowarka. A to w sumie On opowiadając mi o wspólnych wypadach, pokazując zdjęcia i filmy mniej lub bardziej świadomie zasiał we mnie ziarno motocyklisty. Ziarenko rosło i rosło by w połowie 2015 roku wykiełkować w pomysł by w końcu zapisać się na kurs. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Potem przyszedł czas na egzamin, którego termin wypadł oczywiście po moich wczasach nad morzem, także urlop wcale nie był stresujący:). Udało się zdać bez problemu, choć nigdy nie jeździłem motocyklem (tych kilka przejazdów na starym, zdezelowanym motorowerze Komar po wiejskich drogach nie ma co liczyć:)). Jak najszybciej chciałem wskoczyć na moto. Wybór padł na naked’a. Miała być Yamaha FZ6 S2, potem XJ6 ale ciężko było znaleźć odpowiedni egzemplarz. Jednak nadarzyła się okazja by kupić Hondę Hornet z 2007 roku. Razem z Piwowarkiem pojechaliśmy ją obejrzeć i gdy tylko ją zobaczyliśmy oczy nam się zaświeciły. Oczywiście zachowaliśmy pokerowe twarze, jazda próbna i te sprawy, ale już wiedzieliśmy, że nie ma się co zastanawiać. Brać i nie gadać, będzie Pan zadowolony:). Jeszcze tego samego dnia motocykl został przywieziony pod dom. Parę dni później przyszła pora na pierwszą wspólną jazdę i tak już zostało.

 

Nasza wizja

  • 1 Bezpieczeństwo

    Podstawą każdego wyjazdu jest bezpieczeństwo wszystkich uczestników, dlatego szkolimy się kiedy tylko możemy.

    >>>
  • 2 Braterstwo

    Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Slogan stary jak świat, jednak wciąż aktualny pod warunkiem, że trafisz na odpowiednich ludzi.

    >>>
  • 3 Atmosfera

    Wspólne wypady, te krótkie i dalekie, są mniej ciekawe jeśli pokonujesz każdy kilometr samotnie. Jednak jest na to lekarstwo...

    >>>