Strona wykorzystuje pliki cookies. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat plików cookies kliknij tutaj

Agnesa

Moja historia jest z życia wzięta… jestem mamą, gospodynią, praczką, sprzątaczka i spełnioną motokobietą. Historia z motomoplikami sięga w  bajtlowe lata, gdzie siadając na tyły jako podjarany podlotek z pozdzieranymi kolanami z bananem na pyszczku pod kaskiem prosiłam  „przewieziesz mnie jeszcze raz?” Niespełnione marzenie o cudownym poczuciu tak zwanego wiatru we włosach, muchach w zębach ziściło się po 30-ce. Jak śpiewał Rysiek Riedel ,,w  życiu piękne są tylko chwile", a wtórowały mi Baciary ze swoim ,,żyje się raz". W tajemnicy przed wszystkimi w 2012 roku zapisałam się na kurs. Po zdanym, skromnie dodam celująco egzaminie, oświadczyłam światu, że zdałam prawo jazdy na motór!!! W odpowiedzi słyszałam najczęściej... „co ty pierd…???” Jednak nie przejmowałam się opiniami i planowałam zakupić motocykl.  Po pół roku pojawiła się u mnie cudowna biała Yamaha Drag Star 650 w wydaniu milenijnym, zwana  przeze mnie moją perełką. To była miłość od pierwszego wejrzenia. I tak zaczęła się nasza przygoda. Ja, moja perełka i pytanie, co dalej? Nie chciałyśmy być same, dlatego bez namysłu weszłam na FŚM i losowym trafem zawitałam na podforum …3,14 i reszta, gdzie zainteresowało mnie hasło” motocykliści podbijają przestworza" Jedno pytanie, krótka odpowiedź ze strony wariatów z …3,14 i reszta i kilka dni później motospotkanie, gdzie wśród sporej ilości pięknych i szybkich maszyn, postawiłam swój gejowski, jak go nazwali chłopcy, motór. To był strzał w dziesiątkę i mimo ograniczonego kontaktu, spotkanie z Grupą …3,14 i reszta było i jest jednym z najfajniejszych etapów w moim życiu. Jako Żorzanka  byłam jedyną babą na białym moto. Wieść szybko się rozeszła i to otworzyła mi drzwi do nowych znajomości, które przerodziły się w przyjaźnie. W 1,5 roku zrobiłyśmy z perełka 26 tyś km. Dla jednych mało dla innych dużo, a dla mnie to cudowne wspomnienia i obrazy, których nikt nie odbierze. Teraz czas na zmiany, pożegnanie z  perełką  i poszerzenie horyzontów o nowe motodoświadczenia. Miłość do klimatu jaki daje „Harley mój”  pozostanie niezmienna. Motór to mój sposób na smutek, radość, śmiech, i spełnianie marzeń.

 

  

Nasza wizja

  • 1 Bezpieczeństwo

    Podstawą każdego wyjazdu jest bezpieczeństwo wszystkich uczestników, dlatego szkolimy się kiedy tylko możemy.

    >>>
  • 2 Braterstwo

    Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Slogan stary jak świat, jednak wciąż aktualny pod warunkiem, że trafisz na odpowiednich ludzi.

    >>>
  • 3 Atmosfera

    Wspólne wypady, te krótkie i dalekie, są mniej ciekawe jeśli pokonujesz każdy kilometr samotnie. Jednak jest na to lekarstwo...

    >>>