Strona wykorzystuje pliki cookies. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat plików cookies kliknij tutaj

Lipkens

Jak to się wszystko zaczęło? Ciężko powiedzieć. Mam wrażenie, że motocykle były ze mnie od zawsze, choć przygoda z nimi tak na prawdę zaczęła się nie tak dawno temu. Zawsze na ścianie wisiał plakat z motocyklem. Na półce leżał jakiś model. Serce zaczynało szybciej bić za każdym razem jak słyszałem odgłos katowanej szlifierki albo dostojnie jadącej armatury. Decyzja o zakupie zapadła na początku studiów. Już nie mogłem wytrzymać. Żeby przygotować rodzinę na to, że zacznę poruszać się na 2 kółkach zacząłem od skompletowania ciuchów. Najpierw kask rodem z myśliwca F16 (bardzo żałuję że już go nie mam), kurtka skórzana (no bo niby w jakiej innej mogą jeździć motocykliści), rękawice itd.


Niestety nie było mi dane spełnić marzenia do końca od razu i…kurtka wisiała w szafie jeszcze 5 lat zanim ją założyłem i wsiadłem na swój pierwszy motocykl. A Tą Pierwszą była Suzuki GSX600F z 94 roku. Kupiłem ją totalnie w ciemno. Jazdę próbną odbyłem na siedzeniu pasażera pędząc przez miasto 140 km/h. Koleś dobrze wiedział co robi. Trafił na świeżaka, który do szczęścia potrzebował właśnie tego. O tym czy rama jest prosta, silnik nie dymi i czy motocykl jeździ prosto, zacząłem myśleć jak przez pół nocy oglądałem  go w garażu. Po dwóch latach przyszedł czas na zmianę i zakup mocniejszego motocykla. Wcześniej przeczytałem setki artykułów i poradników na co zwrócić uwagę, czego się wystrzegać i jak zadawać pytania kupującemu, żeby wyrwać motocykl jak najtaniej. Niestety plan padł, bo wystarczyło że usłyszałem jak gada 160 KM na sportowym tłumiku w K1200R, żeby kupić motocykl  w grudniu bez jazdy próbnej, bez targowania  i czekać  4 miesiące na pierwszą jazdę. Następne motocykle już udawało mi się kupować trochę rozważniej…ale czy motocyklista jest i powinien taki być?? Jeśli chodzi o Grupę, to tu akurat łatwo powiedzieć. Po prostu znudziło mi się jeżdżenie samemu po okolicy, wszedłem na forum i jakimś trafem zgadałem się z tą oto ekipą. W Grupie jestem prawie od samego początku i trochę kilometrów razem już przejechaliśmy. Mam nadzieje, że to dopiero rozgrzewka.

 

 

Nasza wizja

  • 1 Bezpieczeństwo

    Podstawą każdego wyjazdu jest bezpieczeństwo wszystkich uczestników, dlatego szkolimy się kiedy tylko możemy.

    >>>
  • 2 Braterstwo

    Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Slogan stary jak świat, jednak wciąż aktualny pod warunkiem, że trafisz na odpowiednich ludzi.

    >>>
  • 3 Atmosfera

    Wspólne wypady, te krótkie i dalekie, są mniej ciekawe jeśli pokonujesz każdy kilometr samotnie. Jednak jest na to lekarstwo...

    >>>