Strona wykorzystuje pliki cookies. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat plików cookies kliknij tutaj

Eve

Pierwszy raz w moim życiu motocykl pojawił się latem 1998 roku. Pierwsza przejażdżka jako plecaczek i pamiętam ten strach, przerażenie i złość na kierowcę Kawasaki. Zbyt duża prędkość, brak odpowiedniego stroju sprawiło, że motocyklowy świat stał się dla mnie złem.

Tak było aż do 2003 roku gdy na moim podwórku pojawił się złom, którego reanimował mój kuzyn. Był to Kobuz. Pierwszy motocykl, który dosiadłam. Wspólne godziny i wieczory spędzane w garażu kuzyna zasiały we mnie ziarno motocyklizmu. W 2005 roku kuzyn kupił sobie Yamahe XJ 600, później Suzuki DL650. Przejeździłam z nim tysiące kilometrów w cztery sezony. Poznałam, teraz już zaprzyjaźnione grono kobiet z forum „Motocykl i Dziewczyna”, to one uświadomiły mi że ja też mogę prowadzić motocykl, jeśli tylko chcę. No i tak to właśnie się zaczęło. Kupiłam Suzukki GS500 od znajomego Księdza z Rudy Śląskiej. Znajomi zwali ten motocykl „Świętym Motocyklem”, może i taki był bo przetrwał ze mną pierwsze kilometry. Przejeździłam nim jeden sezon i stwierdziłam że to nie to! Zmieniając motocykl na słabszą Hondę CB 250 i załapałam całkowicie zajawkę. Jeździłam w każdej wolnej chwili, nawet nocami, ale samotne podróże szybko się znudziły. Więc w 2010 roku zalogowałam się na Forum Śląskich Motocyklistów i tam poznałam …3,14 i reszta. Jedna wyprawa i już wiedziałam, że z nimi można pojechać nawet na koniec świata. Od tego czasu wszystko się zmieniło. Przygoda motocyklowa nabrała takiego tempa, przeradzając się w styl życia. Z Hondy CB 250 wskoczyłam na Hondę CB 500, ale szybko zabrakło mi mocy, więc tak oto trafiłam na motocykl, który pasuje mi w każdym calu, czyli Yamaha FZ6. 

 

Motocykl bardzo dużo zmienił w moim życiu. Zmienił mnie i to mi wystarczy, to coś co daje mi szczęście i powera do życia. Częste zloty, wyprawy, miliony poznanych ludzi, to właśnie moje uzależnienie i zawsze mi mało.  Motocykl to moja niekończąca się przygoda.

 

Nasza wizja

  • 1 Bezpieczeństwo

    Podstawą każdego wyjazdu jest bezpieczeństwo wszystkich uczestników, dlatego szkolimy się kiedy tylko możemy.

    >>>
  • 2 Braterstwo

    Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Slogan stary jak świat, jednak wciąż aktualny pod warunkiem, że trafisz na odpowiednich ludzi.

    >>>
  • 3 Atmosfera

    Wspólne wypady, te krótkie i dalekie, są mniej ciekawe jeśli pokonujesz każdy kilometr samotnie. Jednak jest na to lekarstwo...

    >>>